Powrót do tradycji

Pan Krzysztof przejął piekarnię po swoim ojcu. Ten zaś odziedziczył interes po swoim ojcu. Długo można by tak się cofać w czasie, gdyż piekarnia ta stanowi rodzinny interes od przeszło stu dwudziestu lat. Jakiś czas temu pan Krzysztof zauważył jednak, że coś się zmieniło w podejściu klientów.

ciasto prygotowane do wypieku

Piekarnia rodziny pana Krzysztofa zawsze cieszyła się ogromną renomą. Klienci mogli być pewni, że sprzedaje się w niej tylko świeże pieczywo najwyższej jakości. Wiele uroku nadawał piekarni także jej wystrój oparty na wystawieniu na widok publiczny starych pieców do wypiekania pieczywa oraz rozmaite formy do chleba. Znakiem rozpoznawczym były też markizy Kraków z wypisaną nazwą piekarni i rokiem jej założenia. W tym kontekście można przypuszczać, że to właśnie pan Krzysztof odpowiada za to, że klientów zaczęło ubywać. Niedługo po tym, jak przejął piekarnię przeprowadził bowiem jej gruntowny remont. Zniknęły stare, drewniane filary i zabytkowe urządzenia, a ich miejsce zajęły marmur i szkło. Oczywiście piekarnia wygląda bardzo ładnie, jednak dla wielu jej wystrój jest obecnie zbyt nowoczesny. Niektórzy wprost mówią, że pan Krzysztof „zabił ducha” tego miejsca. Oby podobne informacje jak najszybciej dotarły do ucha samego zainteresowanego – może wtedy uda mu się przywrócić to, co tak lekkomyślnie utracił.